-
Bransoletka z ametystem przypomina mi, że czasem trzeba odejść cz. I
Pachniało świeżo zaparzoną kawą i cytrynowym płynem do mycia okien. To był zwykły wtorkowy poranek, a przynajmniej tak myślałam, kiedy szłam do kuchni w szlafroku, z myślą o filiżance kawy i porannym programie w telewizji. Schodząc zaczepiłam o poręcz, aż na podłogę spadła moja bransoletka z ametystem, prezent od przyjaciółki. Nie sądziłam, że już wtedy wszechświat dawał mi znak. Wrzuciłam bransoletkę do kieszeni myśląc, że po kawie ją naprawię. Gdy weszłam do kuchni moja synowa Marta stała przy blacie, wpatrzona w tablet. Mój syn Kacper siedział przy stole, tym samym, który mój mąż Tadeusz zbudował własnymi rękami w pierwszym roku naszego małżeństwa i przewijał coś w telefonie. Na blacie, tam…


